Razem na Szczyty

    Jak co roku, tak i tym razem uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej z Wolsztyna wzięli udział w kilkudniowej wycieczce poprzedzającej miesięczną przerwę wakacyjną. Tym razem wybór padł na polskie Tatry.  Początkowo pomysł wydawał się być co najmniej szalony, bo przecież: jak? Osoby niepełnosprawne mające problemy z codziennym poruszaniem się miałyby chodzić po górach?  Kto się tego podejmie? Zorganizowanie niemal tygodniowego wyjazdu dla podopiecznych oraz ich opiekunów  okazało się być nie lada wyzwaniem, ponieważ celem naszej wyprawy były góry, a ściślej mówiąc Zakopane i jego malownicze okolice. 

   Długo zastanawiałam się nad tym, czy jest to dobry pomysł, czy oby nie nazbyt wysoko postawiliśmy sobie poprzeczkę. W głowie nieustannie kłębiły się myśli przywołujące istniejące bariery architektoniczne oraz trudności organizacyjne i głosy ludzi twierdzących, iż „góry nie są dla osób niepełnosprawnych”. Sęk jednak w tym, że „ci niepełnosprawni” chcieli je zobaczyć, nie tylko na obrazku, w filmie, teledysku lecz w rzeczywistości, doświadczyć wszystkimi swoimi zmysłami, w  taki sam sposób, jak każdy z nas, jakim więc prawem mielibyśmy im tego odmówić?

   Na szczęście jak to w większości przypadków bywa, tak i tym razem  zasada „chcieć znaczy móc” sprawdziła się również i w trakcie tego wyjazdu. Dzięki zaangażowaniu rodziców, opiekunów, terapeutów i przede wszystkim naszych podopiecznych tegoroczny wyjazd do Zakopanego okazał się niezwykle udany. Zwiedziliśmy nie tylko Zakopane, ale także dolinę Strążyńską, wodospad Siklawica, Gubałowkę oraz Morskie Oko – które było ukoronowaniem naszych górskich zmagań. W drodze powrotnej mieliśmy również okazję zobaczyć najważniejsze zabytki Krakowa ze Smokiem Wawelskim na czele. Oczywiście nie obyło się bez problemów w postaci pękniętej opony w wózku czy też nagłej zmiany trasy zwiedzania ze względu na pogodę. Wszystko jednak udało się pomyślnie rozwiązać dzięki przesympatycznym ludziom,  którzy niczym górskie anioły spotkane na szlaku pomogli nam pokonać napotkane trudności i zobaczyć tak wiele pięknych zakątków. Pragnę w tym momencie podziękować naszej pani przewodnik - Bogusi Chlipale, która  pomogła nam w przełamaniu stereotypu iż „góry nie są dla osób niepełnosprawnych”. Bez jej pomocy, zaangażowaniu, determinacji  i optymizmowi z pewnością nie zobaczylibyśmy tylu przepięknych miejsc.